nawilżanie

Moja poranna rutyna: pielęgnacja w 10 minut

Każda skóra, bez względu na rodzaj, wymaga rano oczyszczenia. Wasz wybór czy zrobicie to myjąc ją samą wodą (dla mnie to żadne mycie, tylko opłukanie), żelem do mycia twarzy, płynem micelarnym, mleczkiem itd. Ważne, aby zmyć ze skóry po nocy pot, który nawet jak już zdążył wyschnąć, gwarantuję Wam, że się wytworzył. Oraz sebum. Posiadając skórę suchą myślicie sobie, że Wasza skóra nie produkuje sebum w ogóle, ale uwierzcie mi, każda skóra wytwarza sebum, a w nocy gruczoły łojowe zamiast spać, pracują na pełnych obrotach. Od dłuższego czasu moja poranna pielęgnacja jest cała oparta na produktach marki tołpa. Są przeze mnie sprawdzone i można je kupić w rozsądnej cenie. Ale jestem na tyle ciekawa produktów innych marek, że stopniowo będę podmieniać tołpowe elementy mojej pielęgnacji na coś, czego jeszcze nie miałam, dla samej frajdy. Moich 5 sprytnych kroków porannej rutuny pielęgnacyjnej wygląda tak: Uwaga! Jest to pielęgnacja dopasowana do skóry…

Recenzja: L’Biotica – maseczki oczyszczające i złuszczające + moje hity

Markę L’Biotica znam od miesiąca, kiedy to na jednym z blogów urodowych natknęłam się na ciekawe zdjęcia użytych, Głęboko Oczyszczających Plastrów Na Nos. Efekt był niesamowity, zdjęcia na pewno nie dla ludzi wrażliwych na pewne widoki 😉 Sama zapragnęłam je mieć, ale okazało się, że L’Biotica w swoim asortymencie posiada dużo więcej interesujących mnie produktów do skóry problematycznej. Poza stosowaniem Głęboko Oczyszczających Plastrów Na Nos i mojego absolutnego hitu nr 2 – Punktowych Plasterków Na wypryski, postanowiłam stworzyć swój 1,5 tygodniowy program oczyszczający, skłądający się z trzech kroków: DERMOMASK NIGHT ACTIVE Maseczka Eksfoliacja DERMOMASK Maseczka Głębokie Oczyszczanie MASKA ALOESOWA oczyszczająco-regenerująca Pierwszym z nich była maska, DERMOMASK NIGHT ACTIVE Maseczka Eksfoliacja, którą potraktowałam jako etap przygotowawczy. Producent zaleca, aby użyć jej między godziną 22:00 a 1:00, kiedy rozpoczyna się zwielokrotniony podział komórek skóry. Tak też zrobiłam. Po zmyciu maseczki przetarłam skórę tonikiem i poszłam spać. W efekcie, rano miałam bardzo gładką…

Recenzja: evree olejek do ciała Power Fruit i Efektima Masło do Ciała Coconut Miracle

Jako osobę, której testowanie kosmetyków sprawia ogromną przyjemność, czasem dziwi mnie, że trafiam na produkty, które potencjalnie wydają mi się bardzo ciekawe, a w rzeczywistości okazują się być niespełnioną obietnicą producenta. Omawiany olejek evree Power Fruit i masło Efektima Coconut Miracle pochodzą z pudełek beGlossy. Nie są to kosmetyki złe, ale za żadnym z nich nie stoi ani jeden powód, aby ponownie po niego sięgnąć i cieszyć się używaniem. Jest to dwufazowy olejek, który ma głęboko nawilżać skórę ciała. Niestety nic takiego się nie dzieje. Składa się z połączenia mieszanki naturalnych olejów i kwasu hialuronowego – stąd dwie fazy, które trzeba wymieszać przed aplikacją. W porównaniu do żurawinowego, olejkowego eliksiru do ciała Mokosh, który ma 5 składników, ten ma aż 24, co daje trochę do myślenia pod kątem konserwantów, bo to tylko 100ml, które można szybko zużyć. Zapach również nie urzeka, byłabym skłonna używać tego olejku z przyjemnością, gdyby chociaż zachęcał swoim zapachem. Skład: Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond)…

Navigate