Jak wydawać mniej na kosmetyki i być bardziej eko

Co zrobić, żeby wydawać mniej pieniędzy na kosmetyki? Co robić, kiedy kosmetyk okaże się bublem? Przeczytajcie 10 poniższych tipów i bądźcie eko spryciarzami, jak ja! 🙂

  1. Demakijaż: zamień kosmetyk do demakijażu i waciki jednorazowe na wielorazową rękawiczkę/ściereczkę do demakijażu – okazuje się, że w dzisiejszych czasach, nawet najbardziej zaawansowany makijaż można zmyć samą wodą. No może nie dosłownie, bo potrzebujemy do tego jednego, innowacyjnego akcesorium – rękawiczki lub ściereczki do demakijażu. Osobiście mam za sobą już kilka przetestowanych rękawiczek marki Glov, które szczerze polecam. W swojej ofercie mają także mini wersję – naparstek do szybkiej korekty makijażu, waciki, a także wersję z 4 rogami. Moje ulubione to właśnie ta duża, Comfort oraz standardowa On-The-Go. Akcesoria Glov nie są zrobione ze zwykłych materiałów, a specjalnie przygotowanych, innowacyjnych włókien, o czym więcej możecie przeczytać tutaj. Zużytych rękawiczek nie wyrzucam, a stosuję je jako ściereczki do kurzu i na tym polu także świetnie się sprawdzają 🙂 Oszczędzam na: płynie micelarnym, wacikach, ściereczkach do kurzu
  2. Płyn micelarny: zdarzyło mi się trafić nie raz na płyn micelarny, który szczypał mnie w oczy, lub nawet podrażniał skórę na całej twarzy. Takiemu kosmetykowi warto pozwolić odnaleźć się w roli reprezentanta chemii gospodarczej 🙂 To nie żart 🙂 Micele to substancje powierzchniowo czynne, które świetnie czyszczą nie tylko buzię z makijażu, ale także np. białe buty z zabrudzeń, czy słuchawki do telefonu. Płynem micelarnym wyczyścicie wszystko co białe, gumowe, śliskie, ale zdarzyło mi się też odczyścić zamszowe paski na butach, więc myślę że to uniwersalny środek do czyszczenia 🙂 Oszczędzam na: uniwersalnym płynie do sprzątania/czyszczenia
  3. Odżywka do włosów: tutaj będzie krótko i zwięźle. Każdą odżywkę do włosów, której nie pokochały Twoje włosy, możesz z powodzeniem przeobrazić w środek poślizgowy do golenia. To samo możesz zrobić z olejkiem do demakijażu, którego nie lubi Twoja skóra na twarzy, kremem do demakijażu, emulsją, no wszystkim co jest nieco gęstsze i da choć minimalny poślizg nada się do golenia nóg. Amen. Oszczędzam na: piance/żelu do golenia
  4. Peeling do ust: może się to wydawać kosmetyk zbędny. Może w tym momencie sięgacie po miód i cukier. Ale powiadam Wam, że przetestowałam wiele peelingów do ust, w słoiczkach, w sztyftach i żaden nie był nawet OK. A moje usta są wymagające, pierzchną, schną, pękają i muszę je regularnie złuszczać. Na ratunek znowu wbiła marka Glov ze swoim nowym produktem o zabawnej nazwie Scrubex (może ta nazwa bawi tylko mnie, kojarząc się z nazwą Skrabex, a jest to zakład pogrzebowy obok mojego domu). W każdym razie Scrubex od Glov testuję od niedawna, sprawdza się świetnie i pozostanie ze mną na zawsze. Oszczędzam na: kosmetykach do złuszczania ust
  5. Tonik: tutaj specjalnego odkrycia ani śmieszków nie będzie, jak chcecie mieć grosza w kieszeni, to stosujcie tonik samymi dłońmi, bez wacików. Zużyjecie mniej kosmetyku i zero wacików. Oszczędzam: waciki, zużywam mniej toniku
  6. Za ciemny balsam brązujący: każdy balsam brązujący do ciała, który z alabastrowej księżniczki zrobi z Was Esmeraldę (ta Cyganka z bajki) można rozrabiać z innym, zwykłym nawilżającym balsamem i dawkować sobie sztuczne promienie słońca w postaci pigmentu koloryzującego skórę. Oszczędzam: sobie wstydu, nerwów i nie wyrzucam nietrafionego kosmetyku
  7. Nietrafiony szampon: to idealne mydło w płynie. Lub płyn do prania skarpetek/ściereczek. Oszczędzam: na mydle w płynie/płynie do prania
  8. Źle dopasowany krem do twarzy: to luksusowa pielęgnacja dla Waszych łydek, kolan, stóp, łokci, przedramion. Oszczędzam: na balsamie do ciała/kremie do stóp
  9. Za tłusty krem: mój tato mówi, że można nim regenerować skórzane buty i torebki. Oszczędzam: na wosku do skóry
  10. Niedobra pasta do zębów: no zdarza się kupić pastę o takim smaku, że już chyba lepiej mieć ten poranny oddech sprzed mycia. Ale taka pasta może przydać się do czyszczenia srebrnej biżuterii. Ponoć. Sama nie próbowałam.

Tyle wystarczy. To 10 solidnych tipów jak wydawać mniej i być bardziej eko. Bawcie się dobrze! 🙂

Navigate