Jak nakładać ponownie filtr na twarz na makijaż w ciągu dnia

Wiadomo, że najlepszym kosmetykiem przeciwstarzeniowym jest dobry filtr przeciwsłoneczny. Wiadomo już także, że przed słońcem nie chronimy się tylko na plaży, czy w ogóle w czasie urlopu, ale codziennie. Droga do i z pracy również wiąże się z ekspozycją na słońce, nawet wtedy gdy wydaje nam się, że go nie ma. Bo jest. Promieniowanie UV przenika przez chmury, więc w ciągu dnia wypadałoby stosować filtr, minimum SPF15 w pochmurne dni, plus makijaż, bo zazwyczaj kosmetyki do makijażu także zawierają jakieś filtry, często mineralne. Ale uwaga! Przypominam Ci, że filtry się nie sumują – jeśli Twój krem na dzień i puder mają SPF15, nie daje to łącznie ochrony SPF30.

Jeśli jesteś grzeczną dziewczynką i codziennie rano, dbając o młody i zdrowy wygląd Twojej skóry nakładasz krem filtrem – brawa dla Ciebie. Jednocześnie jest to świetną inwestycją na przyszłość, Ty nie narażasz się na nowotwory skóry, a komórki  Twojej skóry są Ci wdzięczne za życie.

Ale.

To, że nakładasz filtr rano, będzie marnym wysiłkiem, jeśli nie ponowisz jego aplikacji w ciągu dnia. Szok i niedowierzanie, bo jak to, na starannie wykonany makijaż miałabyś znowu nakładać krem z filtrem i zrujnować jego wygląd? Czy może zmywać wszystko i bawić się od początku? Spokojnie, na szczęście są inne rozwiązania, a pewnie będzie ich więcej ze względu na coraz większą świadomość jakie niszczące dla skóry i młodości są promienie UV.

Byłoby elegancko, gdybyś filtr aplikowała co 2-3 godziny, ale umówmy się, że gdy siedzisz 8h w pracy, wystarczy gdy ponowisz jego aplikację przed wyjściem. Przyznaję się, że wpadłam na to zaledwie rok temu, a moja skóra nigdy mi nie zapomni szkód wyrządzonych do tamtej pory (mam na to okrutne dowody – zdjęcia wykonane specjalnym urządzeniem, które pokazują gdzie zlokalizowane są tzw. „sun damages”, czyli posłoneczne uszkodzenia skóry). Może te uszkodzenia nie bolą, ale świadomość że je mam już tak. A jeśli na Twojej twarzy znajdują się różnorakie znamiona, w tym tzw. pieprzyki, czyli znamiona barwnikowe, rzuć wszystko i biegnij po filtry. Nie oszczędzaj na tych kosmetykach, bo będą chronić nie tylko Twoją urodę, ale także zdrowie. Jeśli nie wierzysz, wygoogluj sobie jak wygląda czerniak. Jestem pewna, że na następną godzinę stracisz apetyt. I pójdziesz do apteki albo drogerii.

To, czym ja się ratuję to dwa produkty (poza kremami z SPF50, La Roche Posay klik oraz Uriage klik które nakładam rano pod makijaż, lub kremem CC sebio z tołpy, który posiada SPF30 klik). Jeden kupiłam rok temu, jest to mineralny puder marki Physicians Formula Mineral Wear®Talc-Free Mineral Airbrushing Bronzer SPF 30  klik. Opakowanie tego pudru zawiera pędzelek, ale jest on płaski i mały, więc nosiłam swój pędzel do pudru z Real Techniques, ponieważ ma zamykanie klik i zachowuję tym samym tak ważną dla mnie higienę. Chwilę przed wyjściem na zewnątrz przypudrowuję nim obficie całą twarz i gotowe. Jest lekki i wydajny, więc prawie niewidoczny na skórze i ładnie, ale dyskretnie matowi.

Drugim, zdecydowanie bardziej przeze mnie lubianym, innowacyjnym i sprytnym produktem jest nowość Garnier, Aqua Bomb, nawilżająca mgiełka ochronna do twarzy klik. Moim zdaniem to genialny kosmetyk na miarę naszych czasów. Noszę ją zawsze ze sobą. Aplikuję rzetelnie, z przyjemnością, ponieważ poza tym, że zawiera filtr SPF30, błyskawicznie nawilża i odświeża, dając skórze ukojenie i mam wrażenie, że poprawia wygląd makijażu. Jeśli używałyście kiedykolwiek wody termalnej dla utrwalenia makijażu, lub po prostu odświeżenia skóry, mgiełkę obsługuje się podobnie. Zamykamy oczy i usta, wstrzymujemy oddech, mocno potrząsamy opakowaniem i pryskamy na twarz z odległości 15cm. Nic bardziej prostego, rewelacja. Polecam na co dzień, jak i w podróży, ponieważ to produkt prosty w obsłudze, niewielki, lekki i praktyczny.

Przeglądając podobne kosmetyki w Internecie, znalazłam kilka ciekawych produktów, ale jeszcze ich nie testowałam. Jeśli Wy miałyście okazję, dajcie znać. Bardzo mnie intrygują i pewnie po któryś z nich jeszcze tego lata chciałabym sięgnąć.

La roche posay ANTHELIOS XL SPF 50 LEKKA NIEWIDOCZNA MGIEŁKA DO TWARZY klik

Missha M Magic Cushion SPF50+/PA+++ klik

3CE BOOSTING SUN MIST klik

Sunforgettable® Brush-on Sunscreen SPF 50 klik

Pozdrawiam, Natalia 🙂

Leave A Reply

Navigate