Delikatny makijaż na dzień

Dzisiejszy wpis dotyczy kosmetyków kolorowych, które zapewniają lekki, dość dobrze kryjący i długotrwały makijaż, który jednocześnie jest naturalny i łatwy do wykonania. Jego wykonanie zajmuje mi 10 minut z przerwą na przemieszanie owsianki 😉

make up

  1. Podkład Clarins, Everlasting – nie jest to podkład wychwalany pod niebiosa w Internecie jak Estee Lauder Double Wear, albo Revlon Colorstay, co mnie zdecydowanie dziwi. Jest to kosmetyk lekki, wydajny, dobrze kryjący. Świetnie się rozprowadza palcami, nie wchodzi w pory ani nie odznacza się na suchych skórkach. Próbowałam w międzyczasie innych podkładów, lecz wciąż wracam właśnie do niego. Plus za ładny zapach i efekt gładkiej, aksamitnej i matowej skóry.
  2. Puder (a właściwie, zdaniem producenta, podkład) Clinique, almost powder makeup – stosuję go jako puder, choć nie polubiłam się z nim od pierwszego użycia. Na początku bardzo podkreślał wszelkie obszary przesuszenia na mojej twarzy, czego się nie spodziewałam po podkładzie, który miał kontrolować stopień nawilżenia skóry. Z czasem było coraz lepiej, jest to jeden z moich ulubionych kosmetyków do wykańczania makijażu, który stosuję jako puder, a nie podkład. Myślę, że jako podkład mógłby sprawdzić się latem, ale jego stopień krycia pozostawia wiele do życzenia.
  3.  Paleta cieni do powiek, Zoeva, Naturally Yours – jest to zestaw bardzo naturalnych kolorów, z których można stworzyć zarówno delikatny makijaż na co dzień, jak i coś mocniejszego na wieczór. Są tu kolory bazowe, do podkreślania łuku brwiowego czy kącika oka, cienie mocno napigmentowane, oraz cienie delikatnie napigmentowane do blendowania. Uwielbiam! Świetna jakość, cienie w ogóle się nie obsypują ani nie ważą.
  4. Paletka do makijażu brwi, Sephora – mam ją już na tyle długo, że nie jestem w stanie określić roku zakupu – bardzo wydajny kosmetyk. Używam codziennie do makijażu brwi, natomiast akcesoria z zestawu (pędzelki i pęseta) dla mnie były do niczego i używam skośnego pędzla do malowania brwi Zoeva.
  5. Róż mineralny, Annabelle Minerals – z mineralnymi kosmetykami znam się od niecałego roku. Bardzo je polubiłam, choć miałam obawy co do umiejętności posługiwania się sypkimi formułami kosmetyków. Zupełnie niepotrzebnie, bo nie ma w tym nic trudnego. Róż Annabelle jest cudowny, ma delikatny, subtelny kolor i jest bardzo trwały. Myślę, że taki róż to must have każdej kobiecej kosmetyczki.
  6. Tusz do rzęs, Bourjois, Twist up the volume – żadnemu tuszowi do rzęs nie byłam wierna dłużej niż do 2-3 opakowania. To jest pierwsze moje doświadczenie z konkretnie tym tuszem Bourjois i jestem bardzo zadowolona, na tyle, że kupię go ponownie. Rzęsy są ładnie rozczesane, wydłużone, delikatnie pogrubione i faktycznie optycznie bardziej gęste. Mogę spokojnie polecać 🙂

To wszystko, co jestem w stanie nałożyć, poza kosmetykami pielęgnacyjnymi, na twarz w okolicach 6 rano. To też wszystko, co wymagam aby przez następne 8-10 godzin na mojej twarzy zostało i mnie nie zawiodło w ciągu dnia. Mimo problemów z błyszczeniem skóry, których żadnej matujący kosmetyk nałożony rano nie rozwiąże, moja makijażowa rutyna mnie bardzo zadowala 🙂

Leave A Reply

Navigate