Dobry krem do twarzy

Nie wiem jak Wy, ale ja często miewam poczucie, że kremy do twarzy, poza nawilżeniem skóry, robią nic. Takie nic, że ani nie jest lepiej, ani gorzej, coś tam wklepuję, żeby make-up trzymał się lepiej, a wieczorem żeby skóra miała co jeść nocą.

To przeświadczenie zniknęło, kiedy zaczęłam używać na dzień Make Me Bio, Beautiful Face, a na noc naprzemiennie krem z kwasem glikolowym, o którym pisałam TU oraz nowy krem tołpy, idealic.

Właściwie to Beautiful Face nadawałby się na dzień i na noc, ale kremom matującym pozostawiam pole do popisu w ciągu dnia. Jest bardzo gęsty i wydajny, jego zapach przypomina mi olejek z drzewa herbacianego/melisowy, w każdym razie jest przyjemny. Mimo, że mam skórę tłustą, przyzwyczaiłam się do jego nieco lepkiej konsystencji i szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie nałożyć teraz pod makijaż coś lżejszego. W końcu tłustą skórę też należy nawilżać i odżywiać, a Beautiful Face ma działanie matujące, więc nie ma obawy o efekt twarzy posmarowanej olejem.

Lubię polskie marki kosmetyczne, dlatego albo sięgnę po drugi słoiczek Beautiful Face, albo wypróbuję nieco droższy Featherlight KLIK. Chociaż zważając na wydajność BF nie wiem kiedy to nastąpi 😉 Mam go co najmniej od grudnia zeszłego roku i jestem w połowie słoiczka, stosując solidną ilość każdego dnia. To się nazywa dobry krem.

Navigate